Pierwsze miesiące – II


Cepap, jelita, kukanie, operacja, sepsa, zalegania.

Róża, 32 doba życia, 1,2kg. Oddycha sama.
Róża, 32 doba życia, 1,2kg. Oddycha sama.

9.10.14 Dzień 32

Ciężkie dla rodziców przestawienie się na realia prokocimskie. Odwiedziny dopiero od 12. Dziś wyjątkowo krótkie, bo czekał nas wyjazd do NS na pogrzeb Idy.

Róża postanowiła zadbać o nasz lepszy humor i dostała lekkiej furii. Minęło jej dopiero, gdy lekarz zdecydował o podjęciu próby samodzielnego oddychania – Róży zdjęto cepap, założono jedynie noski z tlenem. Przez około 2h oddychała sama! A my nareszcie mogliśmy ją zobaczyć bez Bane’a. Śliczna, dzielna dziewczynka!

Na Kopernika. Bane, czyli cepap w wersji z opaskami.
Na Kopernika. Bane, czyli cepap w wersji z opaskami.

10.10.14 Dzień 33

Róża na powrót na cepapie. Wczorajszy test udany, ale bardzo ją zmęczył.

Waga: 1215g, w dniu przyjęcia (8.10) – 1230g.

3h wizyty to malutko 🙁 Ale udało się nam przewinąć! Dzielna mama poradziła sobie bez (większych) problemów, a Róża tylko troszkę sobie popłakała (ekspres uspokojenie – ręce na głowę i brzuszek).

Dr Dosadny mówił o głowie, że prócz tego, że wiemy że będzie ciężko, nie wiemy nic. Pokazał nam, jak wygląda stomia – Róża też może ją mieć. W zasadzie nic nowego.

Czekamy do poniedziałku, licząc na to, że do tego czasu nie wydarzy się w brzuszku nic, co wymagałoby natychmiastowej interwencji chirurgicznej.

Główne problemy: głowa (z tym nic się nie da zrobić) i jelita (są jeszcze możliwości i szanse na uniknięcie operacji).

A czas spędzony z Różą – super!!! Czytałyśmy, śpiewałyśmy, była zmiana pampersa i mycie buzi. Malutki Bulbasek troszkę nawet oczka dzisiaj otwierał. <3 <3 <3

11.10.14 Dzień 34

Przez 3h naszych odwiedzin Róża przede wszystkim spała, choć momenty wiercenia się, przeciągania i nawet płaczu były. Kilka razy nawet kuknęła, kto jest obok niej. Pielęgniarka mówi, że takie wcześniaki nic raczej nie widzą, jedynie jasno/ciemno. Jutro operacja – potwierdzenie wieczorem.

Waga: 1265g!

12.10.14 Dzień 35

Waga: 1260g

Operacja odłożona do poniedziałku. Róża jest w „dobrym stanie”, tzn. nie wymaga operacji w trybie nagłym, ostrego dyżuru, a sale operacyjne i chirurdzy przeżywają oblężenie. Od 8:30 zbieraliśmy podpisy pod zgodami – dzięki temu zyskaliśmy dodatkową godzinę z Różą.

BYĆ MOŻE operacja będzie jutro rano. Chcemy mieć już to za sobą.

13.10.14 Dzień 36 

g. 12:30 Róża pojechała na blok operacyjny. 

______ 


Operacja zakończyła się po 4,5h. Róży usunięto w sumie ok. 30 cm jelita cienkiego – odcinek „zakorkowany”, który już zdążył perforować, i sześć mniejszych. Wygląda na to, że to był nieprawidłowy zwrot jelita, wada w budowie. Więcej info jutro, bo dzisiaj tylko krótka rozmowa z lekarką po operacji. 

Róża, po powrocie do swojego pokoiku, o dziwo w ogóle nie spała – a przynajmniej miała szeroko otwarte oczy. Dzielna dziewczynka…

14.10.14 Dzień 37

Noc minęła u Róży spokojnie. Krwawienie ustało, przetoczono jej krew, bo jednak sporo straciła. (Wczoraj wieczór dzwoniłam i lekarz mówił o tym krwawieniu). Cały czas jest na respiratorze, miała troszkę problemów z oddychaniem, ale już je ustabilizowano => poranny raport telefoniczny.

3h spędzone u Róży minęły szybko. Zmiana opatrunku, potem incydent z respiratorem (matka zawał). Głównie spała, ale kuknęła parę razy.

[incydent z respiratorem, czyli Róży próba rozintubowania się]

Dr Dosadny dokładnie wyjaśnił, co zrobili chirurdzy. Nawet rysował. Słabe unaczynienie jelit jest powodem problemów, a powodem słabego unaczynienia – krótko mówiąc, typ ciąży. Słabsze przepływy (nie tak, jak u Idy, ale jednak). Tak samo zmiany w mózgu nie są jedynie konsekwencjami wylewów, wcześniactwa, tylko też tym słabszym unaczynieniem…

Dzień zakończony infekcją – już nr 2. Wykryta bardzo wcześnie, Róża jeszcze bez objawów, mam nadzieję, że równie szybko minie…

Arcydzieło Dr Dosadnego. Po lewej w kółku newralgiczny odcinek jelit. Po prawej rozrysowany problem. W kółku odcinek z perforacją, po nim - odcinki jelit, w których brakowało "światła" (kółko-kreska) - przyczyną słabe unaczynienie, które narysowano obok
Arcydzieło Dr Dosadnego. Po lewej w kółku newralgiczny odcinek jelit. Po prawej rozrysowany problem. W kółku odcinek z perforacją, po nim – odcinki jelit, w których brakowało „światła” (kółko-kreska) – przyczyną słabe unaczynienie, które narysowano obok

15.10.14 Dzień 38

Po nocy spokojnie. Dalej na respiratorze, ale ustawienia niewysokie. Antybiotyki podane, czekamy na wynik posiewu.

___

KUPA!!!! A nawet dwie!!!! :)))

Różyczka czuje się coraz lepiej i lepiej też wygląda. Jeszcze kilka dni (no i zwalczenie infekcji) i myślę, że wróci do siebie.

A jak znikną zielone zalegania to zaczną jej podawać jedzenie!