Piątek w poradni neurologicznej


Za nami kontrola u neurologa. Badanie poziomu leku przeciwko padaczce i wizyta u pani doktor.

Nie wiedzieć czemu, lek z poziomu niskiego, ale terapeutycznego (niewiele ponad 4 TJWK (tajnych jednostek we krwi) ) spadł do ledwo dwóch z haczykiem, mimo podniesionej dawki leku. Prawdopodobnie – bo pewności mieć nie możemy – związane jest to ze zwiększeniem worka żywieniowego, a co za tym idzie – zwiększoną ilością strat z jelit. Możliwe, że syrop – bo teraz R w takiej postaci lek przyjmuje – po prostu zaczął przez nią szybciej „przelatywać”, szybciej, niż by mógł się wchłonąć. Tak więc zamieniamy syrop Tegretol na tabletki Amizepin. Mamy nadzieję, że będzie lepiej.

Bo niestety incydenty napadowe – że tak to ładnie ujmę – mimo dwóch miesięcy podawania leku (i kilkakrotnie zwiększanej dawce) utrzymują się cały czas. Różnica jest zdecydowana, w stosunku do tego, co było, ale nie zostały całkowicie wyeliminowane.

Tak więc kombinujemy dalej i mamy nadzieję, że tym razem się uda.

I.

PS.

Przypominam, że jeszcze przez kilka dni trwają aukcję, z których dochód przeznaczony zostanie na zakup krzesełka dla Róży! Jesteśmy pod wielkim wrażeniem tego, co się dzieje – Wasze zaangażowanie i już przekazana pomoc wbijają nas w fotele! Dziękujemy!!! 🙂

IMG_1504

Skomentuj mnie :)