Być fajnym neurologicznie


Jak to jest być fajnym neurologicznie? To całkiem nieźle trzymać głowę, nie tak znów bardzo, bardzo za małą (bo to nie małogłowie prawdziwe, tylko taki fake, oszustwo jakieś:) ). 


To próbować pomalutku wkładać rączki do buzi (pierwszy etap, czyli zbliżanie rączek do twarzy); odwracać się pięknie, jak jakieś dźwięki interesujące słychać; jeść łyżeczką coś więcej, niż papkę;
próbować przewracać się z brzuszka na plecy, czasem z sukcesem; wyrażać swoje niezadowolenie i zniecierpliwienie; czasem pokazywać też, że coś się bardzo podoba – uśmiechem półgębkowym, albo i
całym; to coraz lepiej dźwigać się na rękach, leżąc na brzuszku; to otwierać szeroko oczka ze zdziwienia, jak coś się jednak zauważy interesującego (np. kolorowe światełka); to odpychać rączkami
butelkę, kiedy się wcale nie chce jeść już mleka; to czasem gugać, mówić meee, łeeee albo i beee. To też oczywiście – mieć dużo tkanki mózgowej i nie tak znów dużo, jak mogłoby być – zmian
porencefalicznych. „Na to wszystko, co przeszła, jest bardzo, bardzo dobrze. Trzeba dać jej czas i szansę, bo ciągle rośnie, wszystko. Naprawdę, jest bardzo fajna, neurologicznie też”.